"A dlaczego tak?", czyli o łamaniu pewnych zasad
🏔️

"A dlaczego tak?", czyli o łamaniu pewnych zasad

Tym razem chciałbym zwrócić Twoją uwagę na to jak łatwo i jednocześnie trudno wychodzić poza schematy. Robiąc to można łatwo znaleźć się w miejscu, które z jakiegoś powodu nie jest odwiedzane przez wiele osób.

Jeżeli obserwujesz moje działania w Internecie, być może rzuciło Ci się w oczy, że w pewien sposób wyróżniają się one na tle innych. I to akurat nie jest moja opinia, lecz perspektywa osób które od czasu do czasu zwracają mi na to uwagę. Sam raczej bym tego nie zauważył, bo to domyślny styl mojego myślenia.

Jednocześnie wątpię w to aby było to unikatowe lub niemożliwe do nauczenia. Dlatego pokażę Ci teraz jak wygląda to od mojej strony i być może zabierzesz dla siebie jakiś fragment.

"A dlaczego tak?" w praktyce

Otóż wygląda to tak, że gdy podejmuję jakieś działanie, z ciekawością eksploruję dostępne możliwości i robiąc to, zadaję pytanie: "A dlaczego tak?". To zwykle doprowadza mnie do drugiego pytania "A co jakby zrobić inaczej?"

I w ten sposób docieram do rozwiązań, które albo są rzadko spotykane albo wręcz unikatowe - przynajmniej według mojej wiedzy. Proponuję aby to lepiej zobrazować, podajm Ci kilka konkretnych przykładów.

Kilka lat temu założyłem kanał na YouTube z tutorialami dla programistów. Sam uczyłem się z kursów wideo i widziałem że większość autorów tworzy je tak samo - włącza kamerę i w formie wykładu przeprowadza przez wybrany temat.

Problem w tym że ilość wiedzy którą musi opanować obecnie programista, nieustannie rośnie a podróże w czasie jeszcze nie zostały wynalezione.

Pomyślałem że nagram materiał, który jest po prostu zwięzły. Kosztowało to znacznie więcej pracy niż mi się wydawało. Przygotowanie jednego, 5 minutowego materiału zwykle zajmowało mi kilka długich popołudni. Ale efekt końcowy był tego wart. Widziałem że wkładając więcej pracy oszczędzam czas tysięcy ludzi, którzy oglądają moje materiały.

Co ciekawe na początku wiele osób uważało, że tempo jest za wysokie. Teraz widzę komentarze osób twierdzących, że niektóre z nagrań oglądają na przyspieszeniu.

Wszystko się zmienia.

Jak zamienić słabość w mocną stronę?

Kilka miesięcy temu stanąłem przed dużym dla mnie wyzwaniem polegającym na prowadzeniu warsztatów na żywo dla kilkuset osób. Patrząc na to jak przygotowywałem materiały do tej pory oraz fakt, że raczej lubię pracować w cieniu, miałem wątpliwości.

Dodatkowo bardzo ważnym elementem dla mojej działalności stał się szacunek do czasu ludzi, którzy korzystają z moich materiałów. Doszedłem do wniosku, że nawet jeżeli zdobędę doświadczenie w prowadzeniu spotkań na żywo to i tak trudno będzie uniknąć sytuacji w których nie wykorzystam w pełni czasu uczestników.

Wtedy wpadłem na pomysł, który inspirowany był odtwarzaniem nagranych wydarzeń. Jednak mi zależało na tym aby mieć kontakt z innymi! Pomyślałem więc że spotkanie rozpocznę "na żywo" witając wszystkich i informując że za chwilę zostanie włączone nagranie, które przygotowałem wcześniej. W ten sposób zmaksymalizowałem efekt przy jednoczesnym utrzymaniu bliskiego kontaktu. Mało tego! Miałem go nawet więcej, bo mogłem aktywnie udzielać się na czacie a pod koniec wydarzenia ponownie wejść na żywo i odpowiedzieć na kilka pytań.

Efekt końcowy przerósł moje oczekiwania. Nawet nie tylko moje, ponieważ w wiadomościach prywatnych otrzymywałem potwierdzenie że taka forma sprawdza się świetnie.

O pewnej optymalizacji

Gdy zaczynałem pojawiać się na Instagramie miałem problem ze sposobem na dzielenie się wiedzą. Nagrywanie stories "z ręki" przychodziło mi z trudem a dodatkowo efekt końcowy był dość średni.

Natomiast w ten sposób działał praktycznie każdy, kogo obserwowałem. Zadałem sobie jednak pytanie: co zrobić aby moje materiały na Instagramie nie odbiegały jakością od tych na YouTube?

...nagrać je na komputerze z świetnym dźwiękiem i wideo!

W porządku ale sam proces niesamowicie wydłużał przygotowanie materiału a dodatkowo nagranie w full HD nijak ma się do pionowego formatu stories.

Dlatego zacząłem nagrywać fragment ekranu, który idealnie wpisywał się w nowy format. Zaraz po zapisaniu, nagranie przesyłałem na telefon z pomocą funkcji AirDrop. Jednak nadal nagranie trwało dłużej niż klasycznie. Wtedy pojawiła się przestrzeń na optymalizację ustawień kamery i świateł o której miałem okazję wspominać już w tym wpisie.

Efekt końcowy ponownie przebił wszelkie oczekiwania a teraz nawet widzę innych, którzy zaczęli tworzyć stories w podobny sposób. Super!

"Ty trenujesz gimnastykę a ja wszystko"

To cytat z filmu na podstawie książki do której wracam najczęściej. Usłyszałem te słowa dobrych kilka lat temu i w chwili gdy to się stało, zrozumiałem że moje podejście do poszerzania swoich umiejętności jest nieco inne, niż sugeruje nam to system edukacji.

A piszę o tym bo nawet ostatnio podczas jednej z rozmów grupy Mastermind padło pytanie o to kiedy się uczyć a kiedy działać, bo łączenie tego wydało się być trudne. Odpowiedzi skupiały się głównie na tym aby rozwijać swoje kompetencje wyłącznie w wybranym obszarze i być bardzo selektywnym oraz robić to np. w określonych blokach czasowych.

Moja odpowiedź była zasadniczo inna. Przede wszystkim w żaden sposób nie ograniczam kategorii wiedzy, której poświęcam swoją uwagę bo nigdy nie wiem kiedy co mi się przyda. Jednocześnie nie zastanawiam się kiedy to robię, ponieważ wszystko oparte jest o kilka prostych nawyków. Takich jak czytanie książki w telefonie pijąc kawę rano, oglądanie do obiadu wykładów ze świata nauki albo słuchanie audiobooka stojąc w korku.

I spokojnie, na rozrywkę też mam czas ;)

Finalnie jednak w tej sytuacji moją odpowiedzią na coraz bardziej skomplikowany świat nie jest specjalizacja, tylko wręcz przeciwnie - generalizacja. A będąc bardziej konkretnym, połączenie jednego z drugim bo okazuje się być możliwym jednoczesne poruszanie w szerokim oraz głębokim kontekście. Jeżeli się z tym nie zgadzasz, napisz do mnie bo chętnie poznam Twoją perspektywę.

Biznes na innych zasadach

Wszystkie wymienione wyżej przykłady zostały opisane przeze mnie po to aby pokazać Ci, że niemal nieustanne kwestionowanie statusu quo, prowadzi mnie w miejsca w których naprawdę chcę być. A to z kolei niesie ze sobą efekty na które inni często pracują latami, próbując osiągnąć inne rezultaty dzięki działaniom, które w nie mają szans ich wygenerować.

Najbardziej widoczne efekty takiego podejścia widzę w moich projektach i biznesowych inicjatywach. Tam jest to bardzo mierzalne i jednocześnie obszar "gry" pozwala robić wiele niesamowitych rzeczy.

No i właśnie jedną z rzeczy które nieustannie sprawiają że sam zaskakuję się jak wiele jest w stanie zrobić jedna osoba lub mały zespół zgranych ludzi, wykorzystując automatyzacje i sprytne połączenie narzędzi.

Tutaj ponownie idąc "klasyczną" ścieżką prowadzenia biznesu, zrealizowanie wielu dotychczasowych inicjatyw z całą pewnością nie byłoby możliwe.

Kończąc już nie zachęcam Cię do tego abyś działał tak jak ja. Ale już celowo rzucam Ci wyzwanie abyś spojrzał na swoje codzienne aktywności i zadał proste pytanie:

"A dlaczego tak?"