Roboty zastąpią Cię w pracy? Tak,  ale...
🤖

Roboty zastąpią Cię w pracy? Tak, ale...

Jakiś czas temu zostałem zaproszony na spotkanie w jednej z topowych światowych firm konsultingowych. Jak się okazało, spotkanie było w sprawie pracy, a ja w ciągu kilkunastu minut otrzymałem wyraźną sugestię na temat tego, że stanowisko, które mógłbym negocjować, to posada partnera. Dla niewtajemniczonych - to nie jest normalna sytuacja, że ktoś z zewnątrz przychodzi do tego typu firmy obejmując posadę partnera. Tak się składa, że skończyłem studia prawnicze i moi koledzy pracują minimum kilkanaście lat, aby awansować do tej pozycji, a i tak udaje się 1%. Co więc sprawiło, że moje umiejętności były tak atrakcyjne dla tego pracodawcy, że był gotów wrzucić dla mnie do pieca swoją metalową, korporacyjną drabinkę i przetopić ją na ślizgawkę?

Raz na jakiś czas w branży IT gotuje się, czy to przez pewien wylansowany buzzword, jak Big Data, czy to przez innowacyjną technologię, jak Blockchain. Na ogół wszystkie te trendy mają jakiś potencjał na zmodernizowanie wielu zawodów i obowiązków, które wykonujemy. Są jednak technologie, które należałoby nazwać przełomowymi, jak internet. Czy kolejną taką technologią będzie no-code i automatyzacja? Zobaczymy, jednak ja jestem przekonany, że ma ona jak do tej pory największy potencjał do transformacji zawodów, zwłaszcza tych, które związane są z internetem, social media i e-commerce, a w dalszej kolejności w ramach bardziej tradycyjnych biznesów.

Przebieg rozmowy...

Panie Grzegorzu, widzi Pan jest taka sprawa - rozpoczął rozmowę rozmówca, który zaprosił mnie na 32 piętro jednego z najbardziej prestiżowych biurowców w Warszawie. - mam takiego kolegę, strasznie mądry człowiek, pracuje jako analityk od 30 lat...

Nie do końca widzę związek z moją obecnością tutaj - rzuciłem z uśmiechem, ale odrobinę zniecierpliwiony.

No więc ten kolega przeczytał jakiś równie mądry artykuł. I w tym artykule był taki ranking, zawodów, które przestaną istnieć za kilka lat. Czy Pan, Panie Grzegorzu domyśla się, jakie zawody znalazły się na szczycie listy?

Obstawiam, że analityk i - przerwałem na chwilę, aby rzucić okiem na wizytówkę, która leżała przede mną na stole - Senior Tax Accounting Consultant...

Ha! No miałem nosa, żeby Pana zaprosić. Zresztą, wie Pan, Panie Grzegorzu, my zawsze odrabiamy nasze prace domowe przed spotkaniem.

Zabrzmiało to po pierwsze tak, że mam rację, po drugie, że ja chyba nie odrobiłem pracy domowej (bo nie pamiętam stanowiska osoby, która mnie zaprasza?). A może to tylko złe wrażenie...

No więc mówiąc w skrócie, jest Pan tu dlatego, że 99% naszej firmy okupuje pierwsze 5 stanowisk na tej liście, natomiast to, w czym Pan jest najlepszy, jak Pan pewnie podejrzewa, nawet się na niej nie znalazło...

Czy automatyzacja zawodów jest zła?

Co chwila z mediów atakują nas nagłówki typu "15 zawodów, które znikną za 5 lat", "Zawody zagrożone przez automatyzację" i tym podobne. Czy powinniśmy się tego bać? Tak i nie. TAK, dlatego, że, mimo że nagłówki to w większości typowy clickbait - w wielu przypadkach te przepowiednie mogą się sprawdzić. A NIE - dlatego, że automatyzacja to także ogromna szansa dla nas, jako ludzkości, ale też dla naszych zawodów. To, że roboty będą pomagać nam w rozmaitych zadaniach jest nieuchronne i... wcale nie musi być złe - dlaczego? Bo roboty są po to, aby ludzie nie musieli wykonywać pracy przeznaczonej dla robotów. Automatyzacja to dobra rzecz o ile zaczniemy rozumieć, czemu ma służyć i jak przekształcać miejsca pracy w odpowiedni sposób - wszyscy na niej zyskamy.

Jak ruch no-code może pomóc?

Jestem ogromnym zwolennikiem ruchu no-code i automatyzacji, o której wspomniałem w jednym z poprzednich akapitów a które moim zdaniem są technologią, która zmieni to, jak pracujemy. Najpierw w zawodach powiązanych z internetem, potem w reszcie, także bardziej klasycznych biznesów. Narzędzia automatyzacji stosuję w swoich internetowych projektach od kilku lat i pozwalają mi one oszczędzać mnóstwo czasu i pieniędzy. Obecnie, każdy świetny programista ma zastępy robotów, które pracują dla niego, gdy śpi. Już teraz takie same możliwości mają internetowi przedsiębiorcy. Mogą z powodzeniem automatyzować większość marketingu, sprzedaży, część obsługi klienta i wiele więcej. Czy to znaczy, że zawody, takie jak Social Media Manager, Sales Manager, Key Account Manager i inne znikną? Możliwe - ale osoby, które obecnie je wykonują, mają niepowtarzalną szansę wziąć udział w tej transformacji i zyskać na niej nieporównywalnie więcej, niż potencjalnie mogą stracić!

Tak jak wspomniałem, w swoich projektach automatyzacje wdrażam już od kilku lat. Postanowiłem kiedyś w całości zautomatyzować proces wydawniczy w połączeniu z procesem publikacji w Social Media i reklamy naszych produktów. Gdy pokazałem go Kasi, która wcześniej robiła dla mnie te rzeczy, rzuciła krótko - Rozumiem, że jestem zwolniona. Nie Kasia, odpowiedziałem - wreszcie zaczniesz zajmować się ciekawymi, kreatywnymi rzeczami a przestaniesz kopiować i wklejać posty z Facebooka na Twittera.

Jeśli z tego artykułu masz wyciągnąć jedno, ważne przemyślenie - proszę, niech to będzie to:

Jeśli zostałeś przeszkolony do wykonywania swojej pracy, nieuchronne jest, że ktoś kiedyś przeszkoli komputer, aby ją za Ciebie wykonywał.

Zauważyłem jednak, że myślenie ludzi nie idzie w tą stronę. Zagrożenie wydaje się za mało realne. Wiemy, że gdzieś w lesie czai się na nas stado wilków, ale mimo wszystko po zmroku idziemy na spacer, bo chcemy się przewietrzyć i rozprostować nogi. Czasem trzeszczące krzaki nas lekko wystraszą, ale później wmawiamy sobie, że to polna myszka. Jest w psychologii na to specjalna figura, ale nie brnijmy w naukowe rozprawy, spójrzmy na to z nieco innej strony...

Efektywna ekonomia nie potrzebuje leadershipu. Pomyśl. Z punktu widzenia skutecznego biznesu, nie jest optymalne posiadanie managerów, zarządzanie ludźmi, psychologia behawioralna w pracy, działy HR. To wszystko jest zbędne i prędzej czy później zniknie na horyzoncie. Jeszcze bardziej uzmysłowiły to czasy lockdown'u i Covid-19. Przyspieszając cyfrową transformację i udowadniając, że da się pracować zdalnie, że nie są potrzebne pogaduchy na kawie i integracyjne wyjazdy. Że ludzie skuteczniej pracują z domu, wykonują zadania szybciej i wolą spędzać czas z rodziną niż upijać się w 4-gwiazdkowych hotelach.

Wyobraź sobie, że roboty wykonują za nas wszystkie zbędne czynności. Zwłaszcza w reklamie, e-commerce, sprzedaży - w zasadzie obecne stanowiska wręcz opierają się o robienie tego samego. Nawet, jeśli już zbadamy i sprawdzimy co działa, dalej to robimy, zwiększając intensywność. Ile czasu spędzasz na przeklejaniu czegoś z jednego miejsca w drugie, logowaniu się do kolejnych serwisów, wysyłaniu ciągle podobnych maili. To wszystko, prędzej czy później, będą robić za nas maszyny... Czy to źle?

Świat, w którym nie musimy wykonywać powtarzalnych zadań to piękne miejsce - możemy skupić się na tym, czego nigdy nie zrobią za nas roboty. Na kreatywności.

I tu zbliżamy się do konkluzji, bo tak się składa, że są to dokładnie te działania, które powinniśmy podjąć, aby przekuć zagrożenia płynące z automatyzacji na swoją korzyść i stanowisko, które wykonujemy, zmienić w coś co da nam znacznie więcej możliwości i satysfakcji. Zapytasz więc - jak żyć? Oto proste odpowiedzi...

Zrozum, że wartość daje tylko rezultat

99% naszej pracy statystycznie idzie do kosza a 1% przysłuży się do tego, aby "zrobić wynik". Skup się na tym, co determinuje wynik - ale nie bierz pod uwagę wyłącznie własnych KPI - to na tym polu najczęściej zdarzają się nieporozumienia. Marketer jest zadowolony z kampanii, ponieważ osiągnął relatywnie wysoki CTR (wskaźnik wejść). Co z tego, skoro jego przełożony, który odpowiada przed biznesem musi zaraportować najgorszą sprzedaż w kampanii w historii. Po prostu, osoby które weszły na stronę nie skonwertowały. To jest klasyczny konflikt wskaźników. Żeby być wartościowym pracownikiem - musisz rozumieć, czego potrzebuje biznes i Twój przełożony, musisz dbać o końcowy wynik dla firmy, a nie tylko o swoje wskaźniki.

Wkrótce wszyscy będziemy pracować w oparciu o rezultat. Zwłaszcza w dobie pracy zdalnej jest to widoczne - nasi przełożeni nie są w stanie dokładnie kontrolować tego, co robimy. I dobrze - bo nie to jest ważne. Ważne jest to, co dostarczamy. A jeśli mogę dostarczyć to w 1 zamiast 8 godzin, właśnie zyskałem mnóstwo wolnego czasu, a wszyscy są zadowoleni. Dlatego tak ważne jest to, aby pracownicy także zaczęli wdrażać automatyzację i no-code w swojej pracy, co pomoże im lepiej dowozić rezultaty.

Podejmowanie trafnych decyzji

To, za co będziemy wynagradzani, to nasze zdolności do podejmowania trafnych decyzji. To niezwykle istotne. Nasz osąd to główna rzecz, która zdeterminuje awansy, wysokość wynagrodzenia i status w firmie. Skoro roboty przejmą większość powtarzalnej pracy, nam pozostaną do podejmowania decyzje. W idealnym świecie ja tylko mówię, co ma być zrobione, a roboty wykonują za mnie resztę pracy. Weźmy zarządzającego funduszem - jeśli skuteczność jego osądów to 70% a budżet funduszu - $100 mln, to osoba ze skutecznością tylko o 10% wyższą jest w stanie wypracować $10 mln zysków dla funduszu. To dużo. W związku z tym, sama decyzja jest kluczowa. Na szczęście - osąd to umiejętność - niewiele bardziej złożona od umiejętności wysikania swojego imienia na śniegu (wiem, zależy od płci i długości imienia - może to nie jest najszczęśliwszy przykład, ale chciałem dobitnie to ująć). Chodzi o edukację - osąd to po prostu doświadczenie. Ilość przeczytanych książek, przerobionych kursów, zadanych pytań, udzielonych odpowiedzi. Nie ma drogi na skróty. To najbardziej wymagający element układanki - ale jeśli zrozumiesz go wcześniej niż inni, zyskasz czas. A czas jest tu przewagą. To Ty bądź pionierem automatyzacji i no-code w swojej firmie czy dziale, a nie tylko zyskasz czas i zasoby, ale też zostaniesz doceniony przez biznes.

Trzeźwe myślenie

To ostatnia rzecz na mojej liście rzeczy, które uratują Cię przed robotami. Jako pracodawca często obserwuję, jak moi podopieczni w rozmowie, czy przy wykonywaniu jakiegoś zadania, mają ogromny problem, żeby po prostu trzeźwo myśleć. Jak tylko coś powiem, gotowi są za tą prawdę skoczyć w ogień i tak właśnie się zachowują - trudno jest im skupić myśli na zadaniu i ocenić je w prawidłowy sposób. Czekają raczej na polecenia. I wiem, że jest to po części moja wina i powinienem nadrobić braki w lekturze Harvard Business Review, ale w świecie z robotami, który nakreśliłem - HBR nie istnieje, bo nie ma takiej potrzeby. Kluczowe dla pracowników jest to, aby krytycznie, trzeźwo i sprytnie myśleć o problemie, który aktualnie mają do rozwiązania. Nie owijać, nie dyskutować go na spotkaniach. Po prostu zebrać się w sobie, wejść w tryb myślenia i zastanowić się, jakie działania podjąć. Wydaje się być proste, a często nie jest.

To co, działamy?

Podsumowując, czy tego chcesz czy nie, postęp technologiczny zmieni to, jak pracujesz. Dla większości z nas powinno to jednak stanowić dobrą wiadomość - będziemy mogli skupić się na podejmowaniu decyzji i kreatywnych wyzwaniach, a właściwą pracę z czasem wykonają za nas roboty. Automatyzacja nie jest pieśnią przyszłości, a dzieje się tu i teraz, dlatego warto podjąć działania, które pozwolą nam uzyskać status pioniera w transformacji naszych działów czy przedsiębiorstw. Za jakiś czas nasza praca będzie mierzona wyłącznie wynikiem, więc warto pracować nad kluczowymi aspektami, które istotnie zbliżą nas do osiągania dobrych wyników w krótkim czasie. Te cechy to głównie trzeźwe myślenie i właściwy osąd. Droga do ich uzyskania nie jest prosta, bo wiąże się z edukacją i odkrywaniem coraz to nowych rzeczy, ale jest warta wysiłku. Zwłaszcza teraz, gdy większość z nas przechadza się zrelaksowana po lesie, a szeleszczące liście i trzeszczące gałęzie w krzakach tłumaczy sobie jesiennym wiatrem.

- Grzegorz Róg